Udany I Tczewski Psi Festyn

Mała sunia znalazła dom

W niedzielę, 20.września 2009 r. odbył się zorganizowany na bulwarze nad Wisłą, przez Katarzynę Gapską z firmy Husse, przy współudziale naszego schroniska I Tczewski Psi Festyn. Impreza pionierska, dlatego nie wiadomo było, czy zyska zainteresowanie mieszkańców Tczewa..





Ciekawa formuła imprezy

Jak się okazało, gród Sambora miłośnikami psów stoi – festyn pozwolił setkom ludzi i ich czworonożnym ulubieńcom na pożyteczne i wspaniałe spędzenie czasu.

- Impreza skierowana była do wszystkich właścicieli i sympatyków psów – stwierdziła Katarzyna Gapska z firmy Husse, organizatorka i pomysłodawczyni Festynu. - Arcyciekawe propozycje jak się okazało, zainteresowały nie tylko właścicieli psów, ale i tych, którzy dzięki tej imprezie zaczerpnęli wiedzę na temat tych niezastąpionych czworonogów. Cieszy mnie ogromna popularność naszych propozycji, jak psi salon, porady kynologów czy lekarzy weterynarii, zapoznanie się z wiadomościami o czipowaniu psiaków, czy wreszcie konkursy z nagrodami. Sukcesem jest to, że szczeniak ze schroniska, piękna nieśmiała sunia znalazła swój nowy dobry dom i opiekunów u których na pewno zazna wiele dobrego w swoim życiu.

Wiele atrakcji w jednym miejscu

Podczas kilku niedzielnych godzin zobaczyć można było pokazy najszybszego psiego zaprzęgu w Europie, kierowanego przez Igora Tracza (www.igortracz.blog.pl). Powodzeniem i oklaskami publiczności cieszył się pokaz psów ratownicze PCK w akcji. Na co dzień groźny dla bandytów, tym razem zachowujący się jak najmilszy zwierzak świata – pies Hary służący w Policji, miał ogromne powodzenie wśród uczestników imprezy. Można też było zobaczyć rzadkie rasy psów sprowadzanych ze Spitsbergenu i Finlandii (www.psiezaprzegi.com) i obserwować je podczas pracy i zabawy.

Byli też przedstawiciele Identyfikacji psów (www.identyfikacja.pl), należy podkreślić, iż czipowanie psów w naszym mieście jest dla każdego obowiązkowe, a za niedopełnienie tego obowiązku grożą poważne kary finansowe nakładane przez Straż Miejską.

Właściciele psów zdobyli informacje na temat dystrybutorów torebek na psie odchody usytuowanych w Tczewie, otrzymywali bezpłatnie takie torebki, oraz korzystali z darmowych porad dotyczących żywienia podopiecznych, których udzielali wolontariusze z firmy Husse. Zainteresowani otrzymali próbki najwyższej jakości, zdrowej szwedzkiej karmy (www.husse.pl). Podczas całego festynu rozdawane były także przez wolontariuszy i pracowników schroniska ulotki informacyjne o Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Tczewie, oraz udzielane były informacje o psiakach ze schroniska i wolontariacie na rzecz podopiecznych czworonogów.

Kiedy dla „kociarzy”?

- Serdecznie dziękuję wszystkim wolontariuszom, to dzięki ich pracy udało mi się dość sprawnie imprezę przeprowadzić. Podziękowania kieruję tez do Gazety Tczewskiej i Portalupomorza.pl za wspaniałe nagłośnienie naszej edukacyjnej imprezy. Dziękuję wszystkim, którzy chętnie nieodpłatnie poświecili swój czas propagując wspaniałą ideę przyjaźnienia się i pomagania czworonogom – podkreślała K. Gapska.

Organizatorzy imprezy: Husse Polska, Urząd Miejski w Tczewie oraz OTOZ Animals – Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Tczewie. Zaproszeni Goście; Igor Tracz z sekcji CKiS Amberdog Pruszcz Gdański, Centrum Edukacji Kynologicznej Canac i behawiorystka Katarzyna Sterne-Nałęcz, Maciej Słomiński -maszer i przyrodnik z firmy Yukon, Komenda Powiatowa Policji w Tczewie- pies Hary, Fundacja Rottka, Salon Pielęgnacji Zwierząt Psi Styl, Gabinet Weterynaryjny Małgorzaty i Iwony Czerwińskich, Grupa Ratownictwa Specjalnego Polskiego Czerwonego Krzyża.

Kilkaset osób, w tym i różne wiekowo dzieciaki, nawet te najmniejsze, kilkadziesiąt różnych raz psów – cała ta społeczność bawiąc się i edukując potrafiła tak wspaniale się zintegrować, iż nie było najmniejszego wypadku pogryzienie ani nawet takiego niebezpieczeństwa, każdy bawił się doskonale, choć pod koniec czworonogi były tak zmęczone poznawaniem swoich nowych kolegów, ze zasypiały wprost na trawce.

Radny Rady Miejskiej w Tczewie Roman Kucharski, obecny na festynie – miłośnik czworonogów- w tym przypadku jednak kociej arystokracji – dumny opiekun kotki o pięknym imieniu Sasza - pytał z nadzieję: „A kiedy będzie taki fajny festyn tym razem dla „kociarzy?”…